-
Witaj na oficjalnej stronie klubu
INEA AZS Poznań!!!Oficjalny serwis poznańskich akademiczek powstal z myślą o kibicach. Na stronie znaleźć będzie można najświeższe informacje dotyczące klubu oraz zawodniczek. Publikować będziemy statystyki oraz informacje o rozgrywkach seniorskich jak i drużyn młodzieżowych. Aby otrzymywąć informacje oraz komentować newsy należy się zarejestrować
Skorzystaj z naszego kanału RSS.
W końcu zwycięstwo…!
dodał: Łukasz dnia sty.29, 2010 10:42, kategoria INEA AZS Poznań
Spotkanie od początku do końca było bardzo zacięte i wyrównane. A oba zespoły dobre fragmenty gry, przeplatały minutami, delikatnie mówiąc bardzo słabymi. W szeregach obu ekip było widać sporą nerwowość, a przede wszystkim wręcz rażącą w oczy nieskuteczność. Na brak emocji z pewnością nie można było narzekać. A losy spotkania rozstrzygnęły się dosłownie w ostatnich jego sekundach. Początek spotkania należał jednak do drużyny z Rybnika. Choć przed pierwszym gwizdkiem arbitra spisywana była z góry na stracenie .
Sprawy w swoje ręce wzięła liderka ROW-u Katarzyna Krężel. Po dwóch indywidualnych, udanych zagraniach tej zawodniczki, przyjezdne objęły niespodziewanie prowadzenie (4:0). Chwilę później przebudziły się gospodynie, które najpierw doprowadziły do remisu, a kilka sekund później objęły nawet prowadzenie (6:4). Ambitne i waleczne przejezdne absolutnie nie zamierzały się poddawać. Nadal szalała wcześniej wspominana już Krężel (w całym meczu 21 punktów), którą starały się wspomóc Amerykanki Nikita Bell (w całym pojedynku zanotowała 16 „oczek”) oraz Whitney Boddie (w swoich meczowych statystykach zapisała 10 „oczek”). W efekcie czego przyjezdne prowadziły w pewnej chwili nawet różnicą pięciu punktów. Końcowe fragmenty premierowej odsłony zdecydowanie lepiej rozegrały jednak miejscowe, które tą część meczu wygrały minimalnie 22:21.
Drugą kwartę od mocnego uderzenia rozpoczęły akademiczki Udanym rzutem z dystansu popisała się Weronika Idczak. Na tablicy świetlnej widniał wówczas rezultat 25:21 dla INEI. Rybniczanki jednak wciąż nie ustępowali. Grając spokojnie, nieustępliwie, i w miarę skutecznie. Decydujące dla losów tej części gry okazały się skuteczne akcje duetu: Agnieszka Skobel oraz Adrianne Ross. Pierwsza ze wspomnianych celnie rzuciła z dystansu, a druga trafiła spod samego kosza (35:29). Do końca pierwszej połowy oba zespoły walczyły niemal „kosz za kosz”. Nie brakowało także starć w powietrzu, czy nawet parterze. Zawodniczki seriami wręcz marnowały wydawało, by się wymarzone pozycje rzutowe. Szybciej nerwy i niemoc oponowała jednak INEA, która ostatecznie po pierwszej połowie schodziła do szatni prowadząc 45:38.
Zgromadzeni nielicznie w hali kibice powoli zaczynali zastanawiać się, czy to jest koniec emocji. Absolutnie nie! Choć przebieg trzeciej odsłony zapowiadał zupełnie co innego. W tej części pojedynku znakomicie zagrały podopieczne trenera Romana Habera. Wygrały tą część spotkania bardzo wysoko, bo aż 15:6. Bardzo dobrze, a co jeszcze ważniejsze, skutecznie zagrała Agnieszka Skobel (w całym meczu zapisała w statystykach 19 punktów, grając całe 40 minut). Popularnego „Skobelka” dzielnie wspierały środkowe: Joanna Kędzia (w całym pojedynku 14 „oczek) oraz Natalia Mrozińska (w całej potyczce zanotowała „12” oczek”). Przyzwoicie, choć z pewnością nie na miarę swoich możliwości, zagrała również Amerykanka Adrianne Ross (11 „oczek”). Pod tablicami nieustępliwie walczyła je rodaczka “Chi-Chi” Ukoh. Koszykarka z USA, po raz kolejny zapisała na swoim koncie aż 9 zbiórek (4 w ataku, 5 w obronie). Po trzech kwartach na tablicy świetlnej widniał rezultat 60:44 dla AZS-u.
Ostatnia odsłona to chyba kulminacja wszystkich dotychczasowych emocji w hali w Krzesinach. Było efektownie i efektywnie. Nie brakowało także dramaturgii oraz nagłych zwrotów akcji. Wziętych rodem z dobrego sensacyjnego filmu. Dziewczęta trenera Mirosława Orczyka, nie mając nic do stracenia, wręcz rzuciły się w pogoń za rywalkami. Raz za razem trafiała prawie niezawodna tego dnia Katarzyna Krężel. Swoje punktu zdobyła także Nikita Bell. Koncertowe z dystansu rzucała i trafiała Monika Sibora. Popularna „Siba” mocna dała się we znaki swojemu byłemu klubowi. W całym meczu rzuciła 15 „oczek”. Przy bardzo dobrej skuteczności 62% z dystansu (5/8 za 3). Monika Sibora i koleżanki w pewnej chwili doprowadziły nawet do stanu 74:69. Na odrobienie strat nie wystarczyło już jednak czasu ani zapewne również sił. Gospodynie zachowały w końcowych, decydujących sekundach więcej spokoju oraz opanowania. Pewnie egzekwując bardzo ważne rzuty wolne. Ostatecznie poznanianki nie bez problemów i nerwów pokonały UTEX ROW Rybnik 76:71.
Warto zauważyć, iż tym zwycięstwem INEA przełamała dotychczasową fatalną passę porażek we własnej hali, która trwała niemal od początku obecnych rozgrywek. Na inaugurację sezonu 2009/2010 Ford Germaz Ekstraklasy zespół ze stolicy Wielkopolski pokonał na własnym parkiecie Artego Bydgoszcz (86:73). Miało to miejsce dokładnie 01.10.2009 roku! Natalia Mrozińska i koleżanki czwartkową wygraną przełamały jeszcze jeden fatalny bilans. Wygrały pierwszy ligowy mecz od 21 listopada 2009 roku!
Łukasz Klin
Szukasz czegoś?
Użyj poniższego formualrza:
Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostał komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!
Nasi partnerzy
Kilka polecanych stron...
Archiwum
Chronologicznie uporządkowane...