-
Witaj na oficjalnej stronie klubu
INEA AZS Poznań!!!Oficjalny serwis poznańskich akademiczek powstal z myślą o kibicach. Na stronie znaleźć będzie można najświeższe informacje dotyczące klubu oraz zawodniczek. Publikować będziemy statystyki oraz informacje o rozgrywkach seniorskich jak i drużyn młodzieżowych. Aby otrzymywąć informacje oraz komentować newsy należy się zarejestrować
Skorzystaj z naszego kanału RSS.
Emocje niestety tylko do przerwy
dodał: Łukasz dnia lis.17, 2009 21:01, kategoria INEA AZS Poznań
Tylko przez 20 minut zawodniczki INEI AZS Poznań potrafiły prowadzić wyrównaną walkę z faworyzowanym KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. Po zmianie stron do głosu doszły wicemistrzynie Polski, odnosząc pewne zwycięstwo 94:63.
Przed rozpoczęciem spotkania faworyt był tylko jeden. Były nim oczywiście aktualne wicemistrzynie Polski i liderki Ford Germaz Ekstraklasy – KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. Tymczasem nieoczekiwanie początek spotkania należał do gospodyń. Bardzo dobrze dysponowany był duet Agnieszka Skobel i Adrianne Ross. Gospodynie nie ustępowały swoim wyżej notowanym rywalkom. Cały czas minimalnie prowadząc nawet różnicą jednego punktu (15:14, 17:16). Wykorzystując przy tym również zmęczenie przyjezdnych potyczkami oraz podróżami w zmaganiach Euroligi, w której to gorzowianki dopiero debiutują, i na razie płacą za debiutancki sezon solidne frycowe. Podopieczne trener Katarzyny Dydek, potrafiły też wykorzystać pewne zagubienie w szeregach przeciwniczek. Długo prowadząc w premierowej odsłonie, by ostatecznie jednak ulec w niej – minimalnie – zaledwie różnicą dwóch punktów (20:22).
Drga kwarta nie wiele różniła się swoim przebiegiem od pierwszych dziesięciu minut. Ton wydarzeniom na parkiecie nadal nadawały ambitnie walczące poznanianki, które objęły nawet prowadzenie różnicą dwóch koszy (29:25). Głównie za sprawą udanych akcji oraz celnych rzutów Weroniki Idczak, wspieranej przez Amerykankę Adrianne Ross. Dziewczęta z Gorzowa nadal w tym okresie gry raziły błędami i niecelnymi rzutami. Pod tablicami również nie zachwycały. Podobnie, jak gra wszystkich akademiczek prowadzonych przez trenera Dariusza Maciejewskiego. Zwłaszcza w pierwszej połowie pojedynku.
Co gorsza INEA nie potrafiła tego wykorzystać i uzyskać pewnego prowadzenia, które dałoby komfort grania na kolejne minuty akademickich derbów. Jakby tego było mało „podały rękę” liderowi rozgrywek. To co wcześniej zyskały straciły wręcz w ekspresowym tempie. Mało tego pozwoliły nawet „rozwinąć skrzydła” faworytką. A konkretnie Amerykance Sydney Spencer. Zawodniczka z USA trzykrotnie trafiła z dystansu do kosza miejscowych. Zdobywając w minutę 9 punktów! Głównie dzięki koszykarce New York Liberty, wicemistrzynie kraju po 20 minutach prowadziły (38:32).
Po przerwie niestety już takich emocji już nie było. Ekipa lidera Ford Germaz Ekstraklasy wzięła się ostro do pracy. Pokazała swoją wysoką klasę i spory potencjał. Podrażnione takim obrotem sprawy Justyna Żurowska i spółka, zacieśniły przede wszystkim szyki obronne. Uważnie pilnując też liderek zespołu z Poznania. I skutecznie zaczęły walczyć na tablicach. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Regularnie kosz gospodyń dziurawiły Sapova oraz Dźwigalska. Swoje dołożyły również Vidacic i Dureika. Efekt? Pewne 15 punktowe prowadzenie KSSSE AZS (50:35). Po 30 minutach gry wynik brzmiał 68:42 dla Gorzowa. Stało się więc jasne, że sensacji w podpoznańskich Krzesinach nie będzie. Chyba, że zdarzy się jakiś cud. O cuda jednak było bardzo trudno.
W ostatniej odsłonie faworytki nieco zwolniły, na parkiecie pojawiły się rezerwowe przyjezdnych. Koszykarki z Poznania dzięki temu zmniejszyły nieco rozmiary porażki i uniknąć totalnej kompromitacji. (63:94).
Brawa za to spotkanie należą się Weronice Idczak (13 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta, 3 straty), ale co najwyżej tylko za pierwszą połowę. W kolejnych minutach popularna „Wera” nie była już tak dobrze dysponowana szybkościowo, skuteczna z dystansu, a co gorsza, straciła wenę i pomysł na grę. Bardzo przyzwoicie – zwłaszcza w pierwszych 20 minutach – grała też Patrycja Mazurczak (8 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta). „Pati” pokazała, że ma potencjał i możliwości, że warto na nią stawić w najbliższej przyszłości. Jednak niestety jej początkowo dobra postawa na niewiele się ostatecznie zdała, szkoda. Klasą za mą dla siebie była za to w miarę równo grająca Amerykanka – Adrianne Ros. Zawodniczka z USA w swoich statystykach zapisała: 19 punktów, 4 przechwyty, 1 zbiórka, 4 straty). To wszystko jednak było o wiele za mało, by poprowadzić swoje pozostałe koleżanki do ostatecznego sukcesu.
Przeciętnie zawody zagrała za to liderka drużyny z Wielkopolski – Agnieszka Skobel (10 punktów, 4 zbiórki, 4 przechwyty). Z pewnością tą zdolną i już doświadczoną koszykarkę stać na znacznie więcej. Słaby mecz zanotowała także – bardzo równo grająca dotychczas – kapitan INEI – Natalia Mrozińska (1 punkt, 5 zbiórek, 1 przechwyt). Mrozińska jednak potrafiła przyznać się do swojej słabej postawy, przeprosiła też kibiców, którzy obserwowali w trzeciej i czwartej odsłonie jednostronne widowisko. Pełen szacunek za szczerość i pełen profesjonalizm w trudnym momencie. Po takim właśnie zachowani m.in. poznaje się klasę zawodniczki… Reasumując: Brawa dla zwyciężczyń, ale również i przegranych. Ktoś musi bowiem przegrać, by wygrać mógł ktoś.
Łukasz Klin
Szukasz czegoś?
Użyj poniższego formualrza:
Nadal nie możesz znaleźć tego co szukasz? Pozostał komentarz w poście lub skontaktuj się z nami. Zajmiemy się tym!
Nasi partnerzy
Kilka polecanych stron...
Archiwum
Chronologicznie uporządkowane...